Wasze historie i testy

Mój sposób na bolenia - Przynęty

SPIS TREŚCI

 

Przynęty

W swoim pudełku mam stosunkowo szeroki wachlarz przynęt, jednak najwięcej miejsca poświęcam popperom. Jest to przynęta, która sprawia mi najwięcej satysfakcji. Widok i odgłos plusku ryby w chwili zbieraniu przynęty z powierzchni wody jest bezcenny. Przynęta ta stosowana w odpowiedniej porze nie ma sobie równych. Kiedy widzę chlapiące się ryby, mój wybór staje się być oczywisty. Dodatkowym plusem tych przynęt jest łatwość zastosowania. Na mojej rzece jest wiele miejsc z podwodną roślinnością, więc popper jest jedyną przynętą, którą można dokładnie obłowić daną miejscówkę.
CBKPreferuję smukłe i dobrze trzymające się powierzchni poppery. Czołowe miejsce zajmuje Salmo Spittin’ Rover. Najlepsze rezultaty osiągałem przy stosunkowo szybkim i jednostajnym prowadzeniu, od czasu do czasu odjeżdżając szczytówką wędziska w bok. Przynęta ta robi naprawdę wiele zamieszania, atakujący boleń po jej złapaniu potrafi wyskoczyć nad powierzchnię wody. Jest to naprawdę niesamowite widowisko.

BMGDrugie miejsce w moim boleniowym pudełku zajmują woblery sterowe. Stosuję zarówno klasyczne, jak i typowo boleniowe. Bardzo skutecznym i specyficznym woblerem jest Thrill ze stajni Salmo. Posiada specyficzną budowę i dzięki temu można posłać go na znaczną odległość, a odpowiednio prowadzony doprowadza bolenie do szału. Wybieram też przynęty z wąskim i krótkim sterem, które lusterkując niczym chora rybka, wywołują u boleni zdecydowany, mocny atak. Czołowym przedstawicielem tego typu przynęt jest Salmo Sting. Ten wobler potrafi skusić nawet wybredne i słabo żerujące bolenie. Bardzo często stosuję je, kiedy woblery z zerową akcją zawodzą.

O swej skuteczności niejednokrotnie przypomniały stare i poczciwe wahadła. Wybieram te smukłe i stosunkowo wąskie, jak najwierniej imitujące naturalny pokarm. Większość wahadłówek znajdujących się w moim pudełku jest modyfikowana poprzez prostowanie i odginanie. Dzięki tym zabiegom modyfikuję akcję np. uzyskując znacznie węższą, co przy połowie boleni jest bardzo skuteczne. Zaletą wahadłówek jest duży zasięg rzutu. Zarzucona pod odpowiednim kątem leci niczym pocisk, pozwalając wędkarzowi na złowienie bolenia ze Kolejnymi przynętami znacznie rzadziej przeze mnie stosowanymi są twistery i rippery. Na sklepowych półkach nie znalazłem typowo boleniowych przynęt gumowych, są tylko bardziej do nich zbliżone. Przynęty te modyfikuję poprzez znany sposób docinania lub odcinania części ogonka (u ripperów kopytka). Chodzi o uzyskanie drobnej, imitującej ruchy ofiary akcji. Stosuję je przy obławianiu głębszych partii wody, czasami nawet stukając o dno. Wybieram główki o ciężarze 10-15 g, których masa wraz z gumą pozwala na precyzyjne Wybór kolorystyki przynęt jest dość prosty, staram się nie wychodzić poza odcienie perły i srebra, z dodatkami czerni, oliwki. Ważnym jest, aby przynęta choć trochę przypominała ukleję.